Tag Archives: Tower Defense

Szybka Piątka 29.02.16

Skoro nadszedł czas liceum, stwierdziłem że można na spokojnie wrócić do luźnego blogowania. Szybka Piątka będzie wychodzącym co kilka dni zbiorkiem pięciu gier indie które w ostatnich dniach wpadły mi w łapy na steamie z krótkimi recenzjami.
header
Pointless – 0,89€
Tytuł gry mówi za siebie wiele, prawda? Pointless opiera się na niesamowicie prostej, ale i wciągającej mechanice rozbijania pojawiających się na ekranie kropek na coraz to większe ich grupy. Przy naszym zadaniu pomaga nam dość bogaty zestaw power-upów które co jakiś czas pojawiają się na polu gry. Głównym problemem Pointless jest.. bezcelowość. Nie ma żadnych zaawansowanych trybów gry, fabuły, celu. Dostajemy pustą planszę z jedną kropką i gramy do znudzenia. Sama mechanika jest dość wciągająca (syndrom Cookie Clickera) jednak po ok. 40 minutach odblokowujemy wszystkie achievmenty i motywy dostępne w grze. Wtedy już nasza gra jest (hehe) bezcelowa.

header (4)
Reagan Gorbachev – 9,99€
Reagan Gorbachev mocno zaskoczyło mnie tematyką. Jest to gra inspirowana dość mocno Hotline Miami w której wcielamy się w byłego prezydenta Stanów Zjednoczonych i byłego Sekretarza Generalnego ZSRR. Naszym zadaniem jest połączyć siły obu polityków, porwanych przez militarnych ekstremistów i uciec z więzienia. Gra zawiera nawet tryb kooperacji którego niestety nie udało mi się sprawdzić. Mogę natomiast powiedzieć że podczas gry w pojedynkę, gracz jest karany na każdym kroku. Kontrola dwóch postaci między którymi można się dowolnie zmieniać w momencie gdy przeciwnicy zabijają nas jednym uderzeniem/strzałem niesamowicie frustruje, a w momencie śmierci którejś z postaci musimy zaczynać cały poziom od początku. Obaj bohaterowie mają nieco inne umiejętności potrzebne do otwierania przejść na poziomie, w związku z czym nie można sobie pozwolić na przejście całego poziomu jednym z nich, drugiego zostawiając w punkcie spawnu. Dodatkowo sprawę utrudnia ograniczona widoczność i nadwrażliwość AI przeciwników, któremu zdarza się widzieć nas przez ściany. Lekko odstrasza sama cena. Polecam na wyprzedaży lub w bundlu, najlepiej z osobą do kooperacji.

header (2)
On My Own – 7,99€
Jedna z wielu survivalowych gier, których przybywa coraz więcej, i są coraz gorszej jakości. Gracz wciela się w nieznanego mężczyznę/kobietę i próbuje przeżyć w lesie cztery pory roku, nie umierając z głodu. Główny problem On My Own polega na tym, że była to produkcja pierwotnie stworzona na telefony z systemami iOS/Android i przeniesienie gry na pecety nie wyszło grze w żaden sposób na dobre. Pixelowy styl graficzny jeszcze jakoś się broni, czego niestety nie można powiedzieć o sterowaniu, które opiera się na systemie point’n’click, gdzie kursor zastępuje nam palec przy sterowaniu na telefonie. Niestety system hitboxów różnych przedmiotów bardzo zawodzi przez co do wykonywania najprostszych akcji (np ścięcie drzewa) trzeba podchodzić kilkukrotnie, w międzyczasie przypadkowo wypuszczając coś z ekwipunku (otwiera się go klikając na bohatera). Poza tym jest to bardzo porządnie wykonana gra survivalowa, ale nie posiada żadnego efektu “wow”, poza zmienną zależnie od pory roku pogodą. Chętnym polecam najpierw sprawdzić darmową wersję na smarfony

header (3)
Spacejacked – 8,99€
Dość sztampowe połączenie tower defense z platformówką. Jesteśmy kapitanem statku kosmicznego któremu pierwszego dnia kosmici porywają całą załogę. Każdego “dnia” w grze nasz statek jest atakowany przez kolejne hordy obcych, dość zróżnicowanych pod względem statystyk. Podczas obrony naszego statku pojawia się najbardziej interesujący aspekt rozgrywki, czyli wielopoziomowość. Nie mamy tutaj określonego poziomu na którym działamy podczas obrony, tylko musimy co chwila teleportować się do różnych pomieszczeń statku, bo obcy nie atakują cały czas jednego miejsca. Gra w ten sposób zmusza nas do zarządzania finansami na wieżyczki wspomagające naszą obronę, i czasem trzeba sprzedawać szybko uzbrojenie kupione w jednym pokoju, żeby szybko postawić je w drugim. Gra nie wybacza błędów i w przypadku dostania się obcych do rdzenia (każdy pokój ma swój własny) i zniszczenia go musimy powtarzać cały dzień w grze od nowa. W tej cenie mimo wszystko polecam tylko fanom gatunku TD.

header (1)
Asteroid Bounty Hunter – 4,79€
Gra z którą z całego zestawienia wytrzymałem najkrócej. Jest to wtórny do bólu space shooter, w którym zamiast hord obcych statków masakrujemy lecące w naszym kierunku asteroidy. Co jakiś czas zdarza się walka z minibossem/bossem, którzy są ani ciekawi, ani specjalnie skomplikowani. W gwałceniu bogu ducha winnych asteroid pomagają nam umiejętności specjalne które z czasem odblokowuje nasz statek, jednak frajda z ich używania jest równa frajdzie z oglądania “Zjawy” więcej niż jeden raz. Poniżej pewnego (i tak niskiego) poziomu space shooterów, niestety. Nie polecam z całego serca.

EXTERMINATE! // Beton – Freaking Meatbags #1

Game-Logo

Gra: Freaking Meatbags
Developer: Wild Factor
Faza: Bliżej nieokreślona alpha
Gdzie kupić: Steam (9 euro)
Poprzedni raport: Brak

Zaczynam nietypowo. Na pewno wielu z was grało kiedyś w KotORa, jak i jego sequel, czyli Sith Lords. Jednym z bohaterów, który mógł dołączyć do naszej drużyny był HK-47, robot zabójca, nienawidzący ludzi i posiadający własną świadomość. Otwarcie nazywał wszystkie istoty humanoidalne “Workami na mięso”, mimo że pomagał głównemu bohaterowi który przecież był człowiekiem, i jak się później okazuje, jego stwórcą. Osobiście jestem wielkim fanem postaci HK-47 i pewnie jeszcze długo żaden bohater drugoplanowy nie zrobi na mnie takiego wrażenia jak ten zabójczy, arogancki robot.

Dlatego gdy zobaczyłem na steamie produkcję której tytuł od razu przypomniał mi o jednej z moich ulubionych postaci z Expanded Universe, to poważnie się zainteresowałem. Freaking Meatbags jest osadzone w dalekiej przyszłości, w której wyższą rasą są roboty. Jesteśmy pracownikiem robociej korporacji, który zostaje wysłany do układu słonecznego, po to aby wydobyć z osadzonych w nim planetach wszystkie “niezbędne surowce”. Oczywiście jak zwykle nie wszystko idzie tak, jak powinno i zamiast spokojnie zająć się wydobyciem jesteśmy atakowani przez tabuny “dzikich robotów”. Na szczęście jednak na każdej planecie spotykamy ludzi i inne humanoidy, niezwykle skore do uległości, i możemy skupić się na obronie bazy, podczas gdy oni jak mróweczki będą nam przynosić na statek potrzebne minerały.

Tak, dokładnie, Freaking Meatbags to połączenie strategii w stylu Castle Story z klasycznym Tower Defense. Pomysł nie jest zbyt oryginalny, obronę bazy wydobywczej mogliśmy zobaczyć chociażby w Nom Nom Galaxy, tyle że tam oprócz obrony sami musieliśmy wydobywać surowce. Nie wychodziło to jakoś świetnie i często frustrowało. We Freaking Meatbags natomiast element Tower Defense jest tym najbardziej rozbudowanym. Z każdą poznawaną planetą odkrywamy kolejnych przeciwników i kolejne elementy uzbrojenia, które pozwolą nam uniknąć zniszczenia bazy, co doprowadzi do porażki.

Resource-management

Przegrać możemy też w momencie w którym wszystkie jednostki pod naszym dowództwem zostaną zabite. AI humanoidów pozostawia wiele do życzenia i bez większego problemu pakują się pod lufy dwa razy większych zdziczałych robotów. Ba, nawet w drodze po surowce z bazy nie obierają różnych ścieżek, tylko poruszają się jak pociągi, jedną, wyznaczoną trasą. Co prawda zmienia się to wraz z upgrade’ami, które są kolejną rozbudowaną rzeczą we Freaking Meatbags. Za pomocą specjalnej maszyny mieszamy DNA dwójki naszych podwładnych, i uzyskujemy “silniejszą” wersję humanoida. Po dłuższej chwili rozgrywki ilość kombinacji DNA jest duża, i często zaskakuje (oczywiście jeżeli nie zaglądamy do podpowiedzi).

Oprawa graficzna i dźwiękowa stoją na przyzwoitym poziomie. Nie przekszadzają ani jakoś szczególnie nie zaskakują. Ładnie wyglądają animacje wrogich robotów, zresztą tak jak i głównego bohatera. Dobrze wykonany pixelart z paroma niepotrzebnymi shaderami.

Czy w obecnej fazie rozwoju Freaking Meatbags jest warte uwagi? Jeżeli jest się fanem Tower Defense, jak najbardziej. Gra dostacza sporo rozrywki, choć myślę że w trochę mniej rozbudowanej wersji byłaby idealna na smartfony, a nie pecety. Tutaj są o wiele bardziej rozbudowane strategie, a i lepszych Tower Defense nie brakuje. Mam jednak wrażenie że gra w miarę rozwoju pokaże pazury i będzie dla mnie czymś więcej niż zapychaczem czasu.
Do przeczytania!
K.