Śpiewająca plastelina // Dominique Pamplemousse

Nie lubię przygodówek point’n’click. Zawsze jak próbowałem wytrzymać przy którejś dłużej niż godzinę, nie wyrabiałem. Tempo rozgrywki i często niedające się przeklikać dialogi zabijały przyjemność z rozgrywki. Przez to ominąłem wiele ciekawych produkcji, jak seria Broken Sword, Kaptain Brawe czy wszystkie gry Daedalic Entertainment. Oczywiście, zdarzały się chlubne wyjątki, jak Neverhood, czy The Walking Dead, jednak zawsze gdy widziałem że dana produkcja polega na klikaniu myszką po całym świecie gry przez X godzin, to automatycznie spadał mi hype na tytuł. W końcu trafiłem na taką grę, która przypomina mi nieodżałowanego Neverhooda chociaż w małym stopniu, zawiera tony świetnego humoru, i nie trwa 20h. Oto Dominique Pamplemousse, jeden z moich kandydatów na indyka roku.

Dominique Pamplemousse jest młodym detektywem bez pracy. Gdy na koniec kolejnego miesiąca przed eksmisją ratuje go tylko kasa przesyłana od rodziców, pojawia się dla niego iskierka nadziei. Zlecenie od bogatej właścicielki wytwórni płytowej, której córka swatała się ze znanym piosenkarzem popowym, po czym ten zniknął. Historia rozwija się niesamowicie szybko i zawiera w sobie kilka świetnych zwrotów akcji. Dialogi są napisane z pomysłem i sporą dawką humoru. Szczególnie zapadł mi w pamięć fragment poruszający temat gender.

I don’t mean to be rude, but what are you?”

“I’m a private detective.”

“No, are you a boy or a girl?

W głowie maluje się wtedy jedno wielkie WTF. Ten temat nie jest poruszany już do końca gry, i pozostawia nam sporą zagadkę na koniec. Oczywiście jest też wiele lżejszych żarcików, jak chociażby zdanie

Thanks god for celebrity-stalking internet

które Dominique wymawia gdy kończy poszukiwania informacji o podejrzanych. Oczywiście mógłbym cały czas rzucać doskonałymi cytatami, ale najlepiej przeżyć tę półtoragodzinną przygodę samemu, w słuchawkach na uszach.

Muzyka bowiem w tej grze jest prawie wszystkim. W tle cały czas przygrywają genialne motywy na instrumentach dętych. Jednak sama muzyka to nie wszystko, ponieważ w tej grze każda postać ma osobną ścieżkę dźwiękową przygrywającą podczas śpiewanych (!) przez nie dialogów. Brzmi to niesamowicie, a poznawanie historii jest dużo przyjemniejsze, w pewnych momentach na tyle, że mordka sama cieszy się do ekranu.
Styl graficzny może nie jest czymś wielkim, ale plastelinowe ludziki, i sceneria wykonana z przedmiotów codziennego użytku utrzymane w czerni i bieli tworzą bardzo fajny klimat. Ludziki oczywiście kojarzą się z Neverhoodem, ale to jednak nie ten poziom animacji postaci, żeby cokolwiek porównywać.
Nieco na minus zaskoczyła mnie końcówka, gdzie jesteśmy po prostu postawieni przed wyborem “zło/dobro”, a oba zakończenia są.. cóż, mierne. Moim zdaniem autorzy powinni sami stworzyć jakiś zakręcony ending, ponieważ ten mocno kontrastuje z genialną fabułą.

Podsumowując, biorąc pod uwagę niską cenę, jaką trzeba zapłacić za poznanie przygód Dominique (5 USD na stronie twórcy, 5 euro na appstore i 3 euro z hakiem na steamie), to jest po prostu pozycja obowiązkowa dla ludzi kochających przygodówki. Dla tych, co nie kochają też, ponieważ bez takich produkcji nasz rynek jest skazany na wieczną sequelozę. Polecam każdemu.
Do przeczytania!
K.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s