Szybki strzał: Fist of Jesus

Godny polecenia brawler na podstawie lekko zapomnianego filmu. Miła dla oka grafika, nie przeszkadzająca w eksterminacji przeciwników muzyka i zachowanie dobrego smaku przy wszystkich żartach związanych z religią. Lekko przeszkadza jedynie dość “komórkowy” system rozwoju postaci (jak chociażby dodatkowe “daily bonusy” za codzienne granie) ale nie jest to nic szczególnie uciążliwego. 8/10 z czystym sumieniem.

Szybki strzał: Poltergeist – Pixelated Horror

Polecam niesamowicie, to pierwsza od czasu Ghost Master gra w której naprawdę da się straszyć ludzi! Połączenie gry logicznej z rozpixelowanym horrorem daje naprawdę świetny efekt a rozgrywka jest łatwa do nauczenia się i niesamowicie satysfakcjonująca. 10/10 i palemka rekomendacji.

Szybki Strzał: Crow, wersja PC

Ogólnie rzecz biorąc konwersja jednej z pierwszych gier tworzonych na iPhone’y nie brzmi szczególnie dobrze, jednak Crow ma dużo do zaoferowania. Historia którą opowiada gra od początku jest bardzo tajemnicza i zapowiada się niezwykle dobrze, a samej rozgrywki nie można się przyczepić. Muzyka to prawdziwy majstersztyk. Szkoda tylko że warstwa graficzna została podciągnięta “na odczepnego”. Biorąc jednak pod uwagę że Crow w momencie premiery na steamie będzie kosztował tylko 4 euro warto się zastanowić nad daniem szansy.

Szybki strzał: Tiny Keep

Szybki strzał to nowy, bardziej wygodny dla mnie styl wrzucania informacji o nowych, świeżych indykach. Od dziś z każdej ciekawej produkcji będę robił gameplay z pierwszych 15-30 minut rozgrywki i pisał na blogu, czy w tej chwili warto w nią zagrać.
Jedziemy

Moim prywatnym zdaniem Tiny Keep jest świetną produkcją. Możliwość chodzenia po praktycznie całkowicie zniszczalnym i pełnym ragdolli dungeonie, permadeath i świetny soundtrack? Szczerze polecam, zwłaszcza że gra na steamie znajduje się w tej chwili w promocji i kosztuje 8 euro.

EXTERMINATE! // Beton – Freaking Meatbags #1

Game-Logo

Gra: Freaking Meatbags
Developer: Wild Factor
Faza: Bliżej nieokreślona alpha
Gdzie kupić: Steam (9 euro)
Poprzedni raport: Brak

Zaczynam nietypowo. Na pewno wielu z was grało kiedyś w KotORa, jak i jego sequel, czyli Sith Lords. Jednym z bohaterów, który mógł dołączyć do naszej drużyny był HK-47, robot zabójca, nienawidzący ludzi i posiadający własną świadomość. Otwarcie nazywał wszystkie istoty humanoidalne “Workami na mięso”, mimo że pomagał głównemu bohaterowi który przecież był człowiekiem, i jak się później okazuje, jego stwórcą. Osobiście jestem wielkim fanem postaci HK-47 i pewnie jeszcze długo żaden bohater drugoplanowy nie zrobi na mnie takiego wrażenia jak ten zabójczy, arogancki robot.

Dlatego gdy zobaczyłem na steamie produkcję której tytuł od razu przypomniał mi o jednej z moich ulubionych postaci z Expanded Universe, to poważnie się zainteresowałem. Freaking Meatbags jest osadzone w dalekiej przyszłości, w której wyższą rasą są roboty. Jesteśmy pracownikiem robociej korporacji, który zostaje wysłany do układu słonecznego, po to aby wydobyć z osadzonych w nim planetach wszystkie “niezbędne surowce”. Oczywiście jak zwykle nie wszystko idzie tak, jak powinno i zamiast spokojnie zająć się wydobyciem jesteśmy atakowani przez tabuny “dzikich robotów”. Na szczęście jednak na każdej planecie spotykamy ludzi i inne humanoidy, niezwykle skore do uległości, i możemy skupić się na obronie bazy, podczas gdy oni jak mróweczki będą nam przynosić na statek potrzebne minerały.

Tak, dokładnie, Freaking Meatbags to połączenie strategii w stylu Castle Story z klasycznym Tower Defense. Pomysł nie jest zbyt oryginalny, obronę bazy wydobywczej mogliśmy zobaczyć chociażby w Nom Nom Galaxy, tyle że tam oprócz obrony sami musieliśmy wydobywać surowce. Nie wychodziło to jakoś świetnie i często frustrowało. We Freaking Meatbags natomiast element Tower Defense jest tym najbardziej rozbudowanym. Z każdą poznawaną planetą odkrywamy kolejnych przeciwników i kolejne elementy uzbrojenia, które pozwolą nam uniknąć zniszczenia bazy, co doprowadzi do porażki.

Resource-management

Przegrać możemy też w momencie w którym wszystkie jednostki pod naszym dowództwem zostaną zabite. AI humanoidów pozostawia wiele do życzenia i bez większego problemu pakują się pod lufy dwa razy większych zdziczałych robotów. Ba, nawet w drodze po surowce z bazy nie obierają różnych ścieżek, tylko poruszają się jak pociągi, jedną, wyznaczoną trasą. Co prawda zmienia się to wraz z upgrade’ami, które są kolejną rozbudowaną rzeczą we Freaking Meatbags. Za pomocą specjalnej maszyny mieszamy DNA dwójki naszych podwładnych, i uzyskujemy “silniejszą” wersję humanoida. Po dłuższej chwili rozgrywki ilość kombinacji DNA jest duża, i często zaskakuje (oczywiście jeżeli nie zaglądamy do podpowiedzi).

Oprawa graficzna i dźwiękowa stoją na przyzwoitym poziomie. Nie przekszadzają ani jakoś szczególnie nie zaskakują. Ładnie wyglądają animacje wrogich robotów, zresztą tak jak i głównego bohatera. Dobrze wykonany pixelart z paroma niepotrzebnymi shaderami.

Czy w obecnej fazie rozwoju Freaking Meatbags jest warte uwagi? Jeżeli jest się fanem Tower Defense, jak najbardziej. Gra dostacza sporo rozrywki, choć myślę że w trochę mniej rozbudowanej wersji byłaby idealna na smartfony, a nie pecety. Tutaj są o wiele bardziej rozbudowane strategie, a i lepszych Tower Defense nie brakuje. Mam jednak wrażenie że gra w miarę rozwoju pokaże pazury i będzie dla mnie czymś więcej niż zapychaczem czasu.
Do przeczytania!
K.